Kto tu rządzi?

Dziwny jest ten świat

Codzienność potrafi zaskakiwać. Nowa propozycja pracy, ciekawa znajomość, niespodziewana poważna rozmowa z rodziną. Czasami niespodzianki są miłe. Przełamują rutynę, dostarczają przyjemnych emocji, przynoszą nowe możliwości, zmianę na lepsze.

Co z niepożądanymi sytuacjami? Ile razy codzienność dostarcza Ci okazji do narzekania? Praca nie daje satysfakcji, jest nużąca, męczy, zabiera czas, dostarcza powodów do stresu. Po powrocie do domu chciałoby się odpocząć, ale brakuje sił na podjęcie rozwijającej aktywności. O wiele łatwiej przychodzi włączyć komputer i zresetować mózg przeglądając strony internetowe. Relacje w rodzinie nie należą do wzorowych. Niepotrzebne kłótnie o drobiazgi, brak wsparcia, napięcie i nerwy. Zdrowie jest „w miarę” dobre – inni mają gorzej. Z drugiej strony co jakiś czas organizm domaga się zwiększonej uwagi i trzeba uciekać się do tabletek albo porad lekarza. Przydałoby się więcej energii, ale to wymaga czasu i pracy. Nie jest źle… Pieniądze… tych jest zawsze za mało. A przynajmniej nie tyle ile by się chciało…. Przepraszam za ten nudny wstęp, z narzekania nic nie wynika.

Ten świat jest dziwny. Jesteśmy uwikłani w tak wiele zależności przyczynowo skutkowych. Czasami myślimy o zmianie, ale od czego zacząć. Prosty przykład: zdrowie. Zadbanie o formę to piękny cel, ale w teorii. Realizacja wydaje się być skomplikowana. Trudno zmienić rytm dnia, kiedy rządzi nim praca. Praca nad emocjami, przekonaniami zasługuje na miano syzyfowej, kiedy po autoanalizie natrętne myśli wracają., a stres jest na takim samym poziomie. Można walczyć z nałogami, ale po co. Środowisko jest i tak skażone więc trudno wykluczyć szkodliwe czynniki. Zmiana diety – nonsens. Może gotowane posiłki smakują wyśmienicie, ale nie zawsze jest możliwość ich przyrządzania. Przy pierwszym czy trzecim spotkaniu towarzyskim plany o diecie bez glutenu i nabiału biorą w łeb. I wracamy do punktu wyjścia.

I tak we wszystkich sferach. Myślimy sobie: tak jest, tak funkcjonuję, tak postępuje większość, to zbyt trudne dla mnie żeby to zmienić, zajmę się tym później, nie chce mi się. Chwileczkę, czy na pewno w to wierzysz? Czy chcesz w to wierzyć? W co chcesz wierzyć?

kto_tu_rzadzi_twoja_droga

Kto jest reżyserem Twojego życia?

Pozwól, że podzielę się tym, w co ja wierzę. Czego doświadczyłam na własnej skórze.

  1. Jestem reżyserem swojego życia. To od moich myśli, planów, pomysłów zależy działanie jakie podejmuję. Im bardziej wierzę, że to co robię ma sens, tym łatwiej przychodzi mi pokonywanie kolejnych kroków na drodze do realizacji celów. Nie muszę realizować scenariusza, który narzuca mi społeczeństwo. Nikt inny nie podejmie drogi jaka jest przede mną, dlatego mam praw sama ją wybierać.
  2. Jestem silna, zdolna do tego, żeby mierzyć się z trudnościami. Mam wpływ potrzebny, żeby dokonywać zmian.  Tak, są sytuacje niezależne ode mnie. Jestem częścią wielkiego systemu zależności. Mam jednak świadomość, że każde moje działanie ma znaczenie – wpływam na to, jak wygląda życie moje i innych. Wykorzystuję tę wiedzę i podejmuję rozważnie działania.
  3. Zawsze mam wybór. Nawet w tzw. „sytuacji bez wyjścia” posiadam wolną wolę. Ode mnie zależy jak zareaguję. Mogę zwracać się o pomoc i wsparcie w trudnych sytuacjach. Mogę mówić o moich potrzebach i oczekiwaniach wprost.
  4. Mam prawo do błędów. Jestem człowiekiem. Podejmuję wyzwanie mierząc siły na zamiary. Dopuszczam możliwość porażki. Wyciągam wnioski z doświadczeń.
  5. To ja ponoszę odpowiedzialność. Każdy wybór ma swoje konsekwencje. To może oznaczać, że wcześniejsze wybory życiowe, np. co do kierunku studiów, miejsca zamieszkania, wyboru partnera mnie w jakiś sposób determinują. Przed decyzją biorę pod uwagę jej wpływ na życie moje i na otoczenie. Jeśli moje wcześniejsze wybory zamknęły jakieś możliwości to szukam innych. Oceniam realnie w jakim punkcie się znajduję i jaka droga dzieli mnie od celu. Być może na skutek przeszłych zdarzeń jakieś marzenia będą poza moim zasięgiem. Wtedy skupiam uwagę na innych.
  6. Działam w wolności. Jestem wrażliwa na wszelkie próby manipulacji i wywierania na mnie presji. Do rad podchodzę sceptycznie. Mam autorytety, z których zdaniem się liczę. Decyzje podejmuję jednak sama. Kieruję się sumieniem, postępuję w zgodzie ze sobą. W szczególności unikam wpływu środków masowego przekazu, panujących trendów i nacisków społecznych. Kieruję się swoimi wartościami. Za nimi chcę iść.
  7. Mogę kształtować swoje życie. Podchodzę do czasu twórczo, robiąc z niego jak najlepszy użytek. Każdy dzień jest jak pusta kartka, którą mogę zapisać.
Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s